Stella zaprzecza, że McLaren stracił formę: Byliśmy na równi z Ferrari i Red Bullem

X/McLaren
Poprawki Ferrari w Austin spełniły oczekiwania i przyniosły postęp, którego szukała Scuderia. McLaren również przywiózł do Ameryki duży pakiet poprawek i ma wprowadzać kolejne nowe części w nadchodzących tygodniach, ale urzędujący mistrzowie opuścili Teksas jako czwarta siła w stawce. Zdaniem szefa zespołu Andrei Stelli pozory jednak mylą.
Problemy McLarena zaczęły się podczas sobotnich kwalifikacji. Po sesji Lando Norris był na siebie wściekły, przekonując, że mógł wywalczyć drugie pole startowe. Urzędujący mistrz również w niedzielę momentami imponował szybkością. Szczególnie mocne było jego tempo na twardych oponach, ale musiał przejechać na jednym komplecie 40 okrążeń, co okazało się nieco zbyt dużym wyzwaniem.
Mimo wszystko szef zespołu Andrea Stella był zbudowany tym, co zobaczył w niedzielnym wyścigu. „Myślę, że w wyścigu zobaczyliśmy, iż potencjał samochodu, o którym mówiliśmy, rzeczywiście udało się wykorzystać” — powiedział włoski inżynier.
„Wczoraj [w kwalifikacjach] uważaliśmy, że mamy szybszy samochód, niż zdołaliśmy to pokazać na torze. Lando powiedział, że samochód pozwalał na zajęcie drugiego miejsca. Myślę, że to lekka przesada, ponieważ nawet jeśli ten potencjał był, w tym roku z jakiegoś powodu bardzo trudno jest go w pełni wykorzystać” — kontynuował Stella.
„W wyścigu robi się nieco łatwiej, bo nie naciska się tak mocno jak w kwalifikacjach. Siłą rzeczy zostawia się niewielki margines i myślę, że dziś samochód był równie konkurencyjny jak Ferrari i Red Bull, natomiast [Kimi] Antonelli wydawał się o krok przed wszystkimi pozostałymi” — dodał szef McLarena.
Podczas gdy Lando ostro krytykował się za swój występ, jego zespołowy partner Oscar Piastri po raz kolejny wyraźnie rozczarował. Choć Stella uważa, że jego zespół mógł zakończyć wyścig na podium, z pewnością nie dotyczy to drugiego kierowcy ekipy. Od zmiany przepisów Piastri coraz bardziej zostaje z tyłu i pilnie musi znaleźć odpowiedzi wraz ze swoimi inżynierami. W przeciwnym razie rok 2025 będzie postrzegany jako jego jedyna szansa na zdobycie tytułu.
McLaren skupił się więc w niedzielę na utrzymaniu Russella za Piastrim, jednocześnie podejmując ryzyko w przypadku Norrisa: pozostawił go na torze, by dojechał do mety na twardych oponach, licząc, że jednostka napędowa Mercedesa pomoże mu odeprzeć ataki Verstappena i Leclerca w walce o drugie miejsce. Ryzykowna strategia ostatecznie nie przyniosła efektu, a Lando spadł na piątą pozycję.
„Strategia jednego postoju daje możliwość skorzystania z wyjazdu samochodu bezpieczeństwa, do którego nie doszło. Wciąż czekamy na rekompensatę za to, co wydarzyło się w Madrycie! Jeszcze nadejdzie. Próbowaliśmy też sprawdzić, ile zostało w twardych oponach, ale szczerze mówiąc, wiedzieliśmy, że utrzymanie za sobą Verstappena, a zwłaszcza Leclerca, jest bardzo, bardzo mało prawdopodobne” — przyznał Stella.
Stella zaznaczył również, że zespół nie wprowadził w Austin całego pakietu poprawek. Kolejne części pojawią się w nadchodzących tygodniach i zwiększą szanse McLarena w końcowej fazie sezonu. „Pojawią się jeszcze kolejne nowości. Myślę, że ostatecznie będziemy mogli je wprowadzić dopiero w Brazylii i Vegas. W Meksyku nie będzie więc zbyt wiele, ale w Brazylii i Vegas pojawią się pewne poprawki” — powiedział Stella.
„Mam nadzieję, że pomoże nam to, jak już mówiłem, regularnie walczyć o podia i, miejmy nadzieję, zacząć zbliżać się do poziomu konkurencyjności potrzebnego do walki o zwycięstwo. W przygotowaniu jest więc jeszcze kilka poprawek” — dodał szef zespołu McLaren.