Albon: Alonso nie do końca dobrze to pamięta. W F1 nie ma już kierowców płacących za starty

X/Williams
Fernando Alonso rozpoczął karierę w Formule 1 25 lat temu. Od tego czasu rywalizował z kilkoma pokoleniami kierowców, ale zapytany w czwartek o ich porównanie stwierdził, że poziom jazdy w końcówce stawki się nie poprawił. Te uwagi były wymierzone również w Alexa Albona. Kierowca Williamsa nie zgadza się z tą oceną.
Alonso skrytykował Albona tuż po wyścigu. Tajsko-brytyjski kierowca zbagatelizował wówczas te słowa, tłumacząc, że Hiszpan był pod wpływem silnych emocji. Do czwartku Alonso miał już sporo czasu, by ochłonąć, ale nie zmienił zdania. W jego ocenie kierowcy tacy jak Albon nie są wystarczająco dobrzy.
„Mam ogromny szacunek do Fernando. Jako dziecko bardzo go podziwiałem” – powiedział Alex Albon. „Oczywiście pod wieloma względami nie jest miło słyszeć takie komentarze. Ścigasz się z kimś, kogo podziwiałeś, ale jednocześnie nie zgadzam się z jego opinią”.
Alonso być może patrzy na przeszłość przez różowe okulary. Twierdząc, że poziom jazdy w końcówce stawki się nie poprawił, być może zapomina o kierowcach sprzed 20 lat. „Uważam, że poziom jest wysoki w całej stawce. Dziesięć czy piętnaście lat temu druga połowa stawki nie wyglądała tak jak teraz. Nie ma już kierowców, którzy płacą za miejsce. Jest, jak jest. Mam nadzieję, że nie spotkamy się na torze w wyścigu w ten weekend”.
Poziom kierowców F1 najwyższy od lat
Kilku kierowców wyraziło poparcie dla Albona. Jego zespołowy partner Carlos Sainz uznał, że Alonso był „nieco surowy”. Dodał, że tegoroczna stawka jest najmocniejsza spośród wszystkich, z którymi rywalizował przez 12 sezonów w F1.
„Nie przychodzi mi do głowy nikt, kto nie prezentowałby poziomu wymaganego w F1. Wszyscy debiutanci, którzy pojawili się w ostatnich latach, są dobrzy. Niektórzy popełniają błędy, tak jak ja, gdy byłem młodszy. Zresztą nadal popełniam błędy, widzieliście je w tym roku. W drugiej połowie stawki dochodzi do większej liczby incydentów, ale wolę uważać, że wynika to z okoliczności, a nie z poziomu kierowców” – powiedział Carlos Sainz.
Opinię, że „poziom stawki jest prawdopodobnie jednym z najwyższych”, podzielił również Pierre Gasly. „Kiedy zaczynałem, widywałem znacznie bardziej szaloną jazdę niż teraz”.
Zdaniem Olliego Bearmana ryzyko wypadków w końcówce stawki jest większe po prostu dlatego, że czołowe zespoły zazwyczaj zostawiają „najlepszym z reszty” jedynie dziewiąte i dziesiąte miejsce, o które trzeba zaciekle walczyć. „Przy różnicach, z jakimi mamy do czynienia w tym roku, czasem trzeba wykorzystywać każdą nadarzającą się okazję, a to może skończyć się katastrofą, tak jak w moim przypadku w zeszłym tygodniu, gdy doszło do incydentu między mną a Pierre’em”.
„Nie powiedziałbym więc, że to kwestia umiejętności. Chodzi o to, by dać z siebie absolutnie wszystko i spróbować coś zdziałać, co jest bardzo trudne, gdy pierwsze osiem miejsc jest właściwie zajętych przez cztery czołowe zespoły” – dodał.