Kolizja Verstappena i Lawsona w treningu ma konsekwencje. FIA cofa obu o jedno miejsce na starcie

Getty Images/RB Content Pool
Kolizja Liama Lawsona z Maksem Verstappenem rozzłościła obu kierowców, ale żaden nie chciał przyznać, że swoim uporem przyczynił się do incydentu. Każdy obwiniał drugiego, jednak sędziowie uznali, że obaj powinni przyjrzeć się własnemu zachowaniu. Odzwierciedlały to nałożone kary — obaj zostali cofnięci o jedno miejsce na starcie.
Max Verstappen określił kolizję jako zupełnie niepotrzebną. „Jechałem szybkim tempem na okrążeniu wyjazdowym, bo miałem drobne problemy, więc dość mocno naciskałem” — wyjaśnił czterokrotny mistrz świata. „On jechał bardzo wolno, więc pomyślałem: «Dobra, spróbujmy»”.
Kierowca Red Bulla próbował wyprzedzić rywala w zakręcie numer 12. „Ale gdy tylko zobaczył, że nadjeżdżam, zaczął przyspieszać… Nie wiem, co mu wtedy chodziło po głowie, kiedy próbował po prostu wypchnąć mnie z toru. Moim zdaniem szukanie ze mną zwady w jego sytuacji nie jest zbyt mądrym zachowaniem”.
Lawson przygotowywał się wówczas do kolejnego szybkiego okrążenia i nie chciał tracić pozycji na torze ani dopuścić do ostygnięcia opon przez niepotrzebne czekanie. Po kolizji skarżył się przez radio na Verstappena, który — jak twierdził — robił mu takie rzeczy „w każdy weekend”. „Po prostu we mnie wjechał. Wjeżdża we mnie w każdy weekend”.
Sędziowie uznali, że obaj kierowcy powinni przemyśleć swoje zachowanie. Choć do incydentu doszło podczas treningu, obaj otrzymali karę cofnięcia o jedno miejsce na starcie Grand Prix Meksyku, a także po jednym punkcie karnym.
„Kierowcy obu samochodów zachowali się w sposób, który sędziowie uznali za niedopuszczalny, szczególnie w świetle ostrzeżenia przekazanego podczas spotkania z menedżerami zespołów wcześniej tego dnia” — zaznaczyli sędziowie, nie precyzując, czego dokładnie dotyczyło ostrzeżenie.
„Obaj kierowcy przyznali, że ich manewry były niepotrzebne i «niezręczne». Biorąc pod uwagę, że w tym roku dochodziło już do podobnych incydentów między kierowcami podczas treningów, sędziowie postanowili zaostrzyć karę z formalnego ostrzeżenia do cofnięcia na starcie, szczególnie w świetle ostrzeżenia przekazanego podczas spotkania z menedżerami zespołów oraz zgodnie z rozstrzygnięciami innych incydentów, w których w poprzednich latach dochodziło do kontaktu między samochodami podczas treningów” — dodała FIA.
Szef Racing Bulls Alan Permane uważa, że obaj kierowcy spojrzą na sprawę inaczej, gdy ochłoną. „Jestem pewien, że obaj mają na ten temat swoje zdanie. Myślę, że gdy spojrzą na to na chłodno, uspokoją się i uznają, że tak naprawdę obaj mogli zachować się lepiej. Nie sądzę, żeby ktokolwiek szukał z kimkolwiek zwady, to na pewno. Myślę, że takie rzeczy po prostu się zdarzają. I jak już mówiłem: to było niepotrzebne”.