Rosberg przewidywał, że Antonelli ugnie się pod presją. Spotkanie z Wolffem dowodzi czegoś innego

Filip Škripko
Przewaga Kimiego Antonellego w mistrzostwach przypomniała Nico Rosbergowi jego własny mistrzowski sezon z 2016 roku. Niemiec przewidywał, że Antonelli również zacznie uginać się pod presją i popełniać niepotrzebne błędy ze stresu. Nic takiego jednak się nie wydarzyło, a jak mówi Toto Wolff, dowodzi tego rozmowa w jego biurze.
Po Grand Prix Japonii 2016 Nico Rosberg wyprzedzał Lewisa Hamiltona w mistrzostwach o 33 punkty. Hamilton wygrał jednak cztery ostatnie wyścigi sezonu i zmniejszył stratę do pięciu punktów. Rosberg przyznał później, że był tak zestresowany, iż nie potrafił już przejechać okrążenia na miarę pole position.
U Antonellego nie widać jednak oznak podobnej blokady psychicznej. „Tak. Co za chłopak!” – powiedział z dumą Toto Wolff w rozmowie ze Sky Sports F1. „Właśnie wcześniej opowiadałem, że zapytano mnie, czy denerwował się przed wyścigiem. Odpowiedziałem, że przed rozpoczęciem przygotowań wślizgnął się do mojego biura i powiedział: «Teraz po prostu będę czerpał radość z jazdy i, co dziwne, w ogóle nie myślę o mistrzostwach. Czy to nie dobrze? Czy to nie zabawne?»”.
Faktem jest jednak, że Antonelli nie jest już pod presją. Jeszcze przed Grand Prix Stanów Zjednoczonych wiedział, że praktycznie nic nie może odebrać mu tytułu. Aby tak się stało, jego główny rywal, George Russell, musiałby wygrać wszystkie pozostałe wyścigi, a on sam zdobyć najwyżej garstkę punktów. Przed startem w Austin mógł więc pozwolić sobie na pełen spokój.
„Odkrywa więc także to, co dzieje się z nim pod względem emocjonalnym, a potem po prostu spisał się znakomicie od początku do końca. W każdym momencie był wyjątkowy” – powiedział Wolff o niedzielnej jeździe Antonellego.
Po wyścigu Antonelli podziękował zespołowi za to, że nie spanikował i trzymał się strategii jednego postoju. Inżynierowie na stanowisku dowodzenia wierzyli, że młody kierowca z Bolonii zdoła zadbać o opony aż do mety.
Jak przyznał jednak Wolff, zespół znalazł się pod presją, ponieważ Verstappen zdecydował się na undercut. „Nasi stratedzy wykonali dziś naprawdę dobrą pracę. Rozmawialiśmy o tym, że Max może nas podciąć, ale trzymaliśmy się decyzji, uznając, że strategia jednego postoju wygląda na szybszą”.
„Norris jechał na twardych oponach i wyglądał bardzo dobrze, więc nie zmieniliśmy zdania. Ostatecznie wszystko potoczyło się mniej więcej tak, jak przewidywaliśmy. W teorii ta strategia była o osiem sekund szybsza, a na koniec różnica okazała się nieco większa” – ujawnił szef Srebrnych Strzał. „W pełni ufaliśmy informacjom, które mieliśmy. Nie chcieliśmy reagować tylko dlatego, że inni tak zrobili. W takiej chwili podjęcie tej decyzji budzi obawy, ale trzeba trzymać się danych i im ufać”.