Zbyt duża ilość paliwa kosztowała Russella pole position: zespół planował dwa okrążenia przygotowawcze…

Simon Galloway/LAT Images
George Russell zaimponował w kwalifikacjach w Meksyku, pokonując swojego zespołowego kolegę i przyszłego mistrza świata Kimiego Antonellego. Nie chodzi o to, że George nie potrafił w tym sezonie wygrywać z młodym Włochem, ale jego występom brakowało regularności. Teraz znów będzie liczył na to, że udane kwalifikacje w Meksyku okażą się początkiem czegoś wyjątkowego.
Russellowi zabrakło do pole position zaledwie dziewięciu tysięcznych sekundy. Mimo to po kwalifikacjach na twarzy brytyjskiego kierowcy wyraźnie malowała się ulga. George praktycznie przegrał już walkę o tytuł i teraz potrzebuje jak najwięcej małych zwycięstw, które pozwolą mu zbudować fundament pod lepsze występy w 2027 roku.
Takie dni mogą dać duży zastrzyk pewności siebie. „Szczerze mówiąc, ostatnie okrążenie wcale nie było łatwe. Trochę tak wygląda cały mój sezon. Mam wrażenie, że nie przejechałem ani jednego przeciętnego okrążenia. Albo jest fatalne, albo bardzo dobre, i to jest dość frustrujące” – przyznał Russell po kwalifikacjach.
„Nie sądzę, by przez cały weekend przed Q3 było choć jedno okrążenie, na którym wyglądałbym na kogoś, kto może walczyć choćby o pierwszą trójkę, nie mówiąc już o pole position. Ale na tym ostatnim okrążeniu wszystko naprawdę dobrze się złożyło. Chciałbym wiedzieć dokładnie dlaczego, ale nie znam odpowiedzi. Tak czy inaczej, przyjmuję to z zadowoleniem” – dodał Russell.
W sobotę sprawiał wrażenie, jakby nie potrafił zdecydować, czy przejechać dodatkowe okrążenie przygotowawcze. Podczas pierwszego wyjazdu próbował się bez niego obejść, ale pod koniec pierwszego sektora zmienił zdanie. Przy drugim wyjeździe zdecydował się od razu zaatakować i to się opłaciło. Zespół zaplanował jednak dodatkowe okrążenie przygotowawcze i zatankował do samochodu więcej paliwa, co drogo kosztowało George’a.
„Widziałem, że Lewis, Charles i Max nie robili okrążenia przygotowawczego. My je robiliśmy, żeby doprowadzić opony do odpowiedniej temperatury. To dość trudne. Intuicja podpowiadała mi, że możemy zaatakować już na pierwszym okrążeniu, bez przygotowania, ale zespół chciał je przeprowadzić, więc ostatecznie wieźliśmy paliwo na dodatkowe okrążenie. To naprawdę niewielka strata czasu, ale większa niż różnica do pole position” – zauważył Russell, któremu, jak wspomniano, do pole position zabrakło zaledwie dziewięciu tysięcznych sekundy.
„Z perspektywy czasu zawsze myślisz, że gdybyśmy mieli paliwo tylko na jedno okrążenie, zamiast zapasu na dodatkowe, moglibyśmy zdobyć pole position. Ale jestem bardzo wdzięczny, że znalazłem się w tym miejscu, bo ostatnio nie było łatwo. I tak jak powiedziałem zaraz po wyjściu z samochodu, wiem, że ten potencjał jest. Nigdy w to nie wątpiłem. Musimy tylko zrozumieć, dlaczego w tym sezonie nie potrafimy go wykorzystywać równie regularnie, jak udawało mi się to w przeszłości” – powiedział George.
Oceniając swoje szanse w niedzielnym wyścigu, powtórzył opinię innych kierowców, że wyprzedzanie będzie bardzo trudne. Startując z drugiego pola, George jest jednak w idealnej sytuacji, by zaatakować na dojeździe do pierwszego zakrętu.
„Myślę, że w tej chwili cztery czołowe zespoły są po prostu bardzo blisko siebie. W ostatnich wyścigach za każdym razem, gdy przystępujemy do Q3, mamy poczucie, że każdy z tych czterech zespołów może wyjść z tej walki zwycięsko” – powiedział Russell.
„Myślę, że pod względem tempa wyścigowego siedmiu czy ośmiu czołowych kierowców będzie się prawdopodobnie mieścić w jednej dziesiątej sekundy. Dlatego pierwszy zakręt będzie moim zdaniem kluczowy. Wyprzedzanie będzie trudne, do tego przegrzewanie i tak dalej. Tutaj, w Meksyku, zawsze tak jest. Ale trzeba się dobrze wyspać i zobaczymy, co przyniesie jutro” – dodał.