Obrona tytułu przez Norrisa idzie fatalnie: nic więcej nie dało się zrobić

X/McLaren
Lando Norris nie dołączy do grona kierowców, którzy po zdobyciu pierwszego mistrzostwa świata sięgnęli po drugi tytuł z rzędu. Brytyjczykowi grozi najgorszy sezon w wykonaniu obrońcy tytułu od niemal 30 lat.
Od mistrzowskiego sezonu Jacques’a Villeneuve’a w 1997 roku żaden obrońca tytułu nie zakończył kolejnego sezonu poniżej piątego miejsca. W tym okresie na piątej pozycji finiszowali Villeneuve, Lewis Hamilton (2009), Jenson Button (2010) i Sebastian Vettel (2014). Nico Rosberg w ogóle nie przystąpił do obrony tytułu.
Lando Norris zajmuje obecnie szóste miejsce i traci 22 punkty do piątego Leclerca. „Wiem, że moja obrona tytułu wypadła dość fatalnie, ale niewiele więcej mogłem zrobić. Uważam, że pod względem jazdy zaliczyłem bardzo, bardzo dobry sezon”.
McLaren początkowo zmagał się z awaryjnością samochodu, później z brakiem tempa, a w ostatnich tygodniach bolid stał się zbyt trudny do opanowania na granicy przyczepności. „Po prostu mamy inny samochód [niż Mercedes], a na to nie mam tak naprawdę wpływu. Ze swojej strony zrobiłem wszystko, co mogłem. W wyścigach, w których mogłem z nim rywalizować, toczyliśmy dobre pojedynki i z tej perspektywy był to udany sezon” – powiedział, odnosząc się do sezonu Antonellego. „Ale z wielką przyjemnością oddam mu numer jeden, bo zasłużył na niego zdecydowanie bardziej niż ktokolwiek inny”.
Kimi Antonelli zasugerował przed weekendem, że nie pójdzie w ślady Maksa Verstappena i Lando Norrisa. Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym sezonie pozostanie przy numerze 12, mimo że jako mistrz świata będzie miał prawo startować z numerem 1.
Końcówka sezonu jest przecież dla Antonellego znacznie mniej nerwowa niż była dla Norrisa. „Zmierza po mistrzostwo świata i je zdobędzie. Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby kogokolwiek tak naprawdę obchodziło, w jaki sposób to zrobisz. Nie powinno” – stwierdził kierowca urodzony w Bristolu.
Wielu będzie przekonywać, że Antonelli nie zasługuje na tytuł i zdobył go tylko dzięki najszybszemu samochodowi. „Wykonał niesamowitą pracę i powiedziałbym, że dokonał tego w naprawdę niesamowity sposób. Ludzie mówią, że w tym roku nie miał wymagających rywali, ale to właśnie dowodzi, jak niesamowitą pracę wykonał”.
Tymczasem po drugiej stronie garażu George’owi Russellowi grozi utrata nawet drugiego miejsca. Antonelli pokazał swoją klasę. „Ma bardzo, bardzo utalentowanego partnera zespołowego, którego pokonywał przez cały sezon. Mam więc do Kimiego ogromny szacunek, a do tego to bardzo, bardzo sympatyczny chłopak. Świetnie się dogadujemy i z wielką przyjemnością oddam mu numer jeden”.
„Wykonał niesamowitą pracę, zwłaszcza że to dopiero jego drugi rok w Formule 1. Zostanie najmłodszym mistrzem świata, a wszystkie te rzeczy, które osiągnie, są wręcz niewiarygodne. Bardzo mnie to cieszy. Lubię patrzeć, jak inni odnoszą takie sukcesy, więc miło to widzieć” – zakończył.