Hadjar: Kibice powinni przyjrzeć się sobie. To nie reality show

Getty Images/RB Content Pool
Isack Hadjar odetchnął z ulgą po zakończeniu dochodzenia w sprawie jego piątkowego incydentu z kibicem. Sędziowie udzielili mu jedynie formalnego ostrzeżenia, jednej z najłagodniejszych sankcji, jakie ma do dyspozycji FIA. Hadjar z zadowoleniem przyjął tę decyzję, ale zaapelował do kibiców i wyraził nadzieję, że następnym razem nie będzie musiał sam pełnić roli swojego ochroniarza.
Hadjar musiał pojawić się na torze nieco wcześniej niż zwykle. Został wezwany przez sędziów, którzy musieli ustalić, co dokładnie wydarzyło się w padoku i dlaczego odepchnął kibica chcącego zrobić sobie z nim zdjęcie. W uzasadnieniu decyzji wskazali ostatecznie pięć okoliczności łagodzących, przemawiających na korzyść kierowcy: od agresywnego zachowania kibica i naruszenia jego przestrzeni osobistej po ogólny tłok w padoku w Meksyku.
Jego zdaniem werdykt był słuszny. „Jestem zadowolony, bo mieli rację, to ma sens” – powiedział Isack Hadjar po sobotnich sesjach. „Cieszę się, że podjęli właściwą decyzję. Rozmawiałem z sędziami i zrozumieli mój punkt widzenia. Tak więc zachowali się w porządku”.
Here is the WHOLE clip of Isack Hadjar walking in the paddock and the interaction with the fan.
Zdaniem Hadjara goście padoku powinni pamiętać, że są właśnie gośćmi. „Wszystko ma swoje granice, zwłaszcza w tym wieku. Jeśli jesteś dzieckiem, zrobię sobie z tobą zdjęcie. Ale jeśli nie chcę zdjęcia, bo jesteś dorosłym mężczyzną, nie naruszaj mojej przestrzeni osobistej, bo jestem tu w pracy. To nie reality show” – powiedział. „Naprawdę idę do garażu pracować”.
Ochrona w żaden sposób nie pomogła w tej sytuacji Hadjarowi; w rzeczywistości w jego pobliżu nie było żadnego ochroniarza. „Następnym razem potrzebuję kogoś, kto trochę lepiej zadba o ochronę, i uniknę kłopotów. Nie chcę sam być swoim ochroniarzem”.
Katastrofalne kwalifikacje: Jeździłem jak trzylatek
Isack Hadjar stracił w kwalifikacjach do zespołowego partnera zaledwie dwie dziesiąte sekundy, ale ta różnica nie oddaje pełnego obrazu sytuacji. W zmniejszeniu straty do Maksa Verstappena pomógł mu Lando Norris, który dość niezgrabnie ustępował miejsca Holendrowi jadącemu na szybkim okrążeniu. Gdyby Verstappen uniknął problemów w ostatnim sektorze, różnica między nim a Hadjarem byłaby większa.
Sobota zupełnie nie ułożyła się po myśli Francuza. „Jeździłem jak trzylatek. Kwalifikacje były katastrofą. Popełniłem tyle błędów, że nie potrafiłem utrzymać samochodu na torze. Samochód nie skręca. Jest fatalnie. Moje okrążenie było koszmarne”.
Problem sprawiał mu również zakręt numer 13. „To była katastrofa. Cały czas blokowałem koła. Nie wiem dlaczego. Przez cały weekend pokonywałem ten zakręt bez większych problemów. Dziś rano miałem drobne trudności, ale nic poważnego, a teraz po prostu… A moje okrążenie było fatalne. To było fatalne okrążenie, a dało siódme miejsce. Szczerze mówiąc, po prostu mam wielkie szczęście”.