Norris zadowolony z szóstego miejsca, bo „samochodem nie da się jeździć”

X/McLaren
Lando Norris w sobotę zdecydowanie pokonał w kwalifikacjach zespołowego partnera Oscara Piastriego. O ile jednak w ubiegłym roku taki wynik bardzo by go ucieszył, o tyle w tym sezonie Norris coraz wyraźniej okazuje rozgoryczenie i frustrację, ponieważ nie dostał realnej szansy na walkę o obronę tytułu.
McLarenowi grozi obecnie bardzo realny spadek z pierwszego na czwarte miejsce w klasyfikacji mistrzostw. Z rozmów w padoku wynika, że dyrektor generalny Zak Brown i szef zespołu Andrea Stella nie chcą nawet myśleć o takim scenariuszu, ale przy obecnej formie Oscara Piastriego i ogromnym niezadowoleniu Lando Norrisa z prowadzenia bolidu McLarena jest on jak najbardziej możliwy.
Kierowcy McLarena ruszą w niedzielę z szóstego i trzynastego pola, co daje im niewielkie szanse na zdobycie dużej liczby punktów. Lando Norris był jednak po kwalifikacjach zadowolony nawet z szóstego miejsca, choć przyznał, że zupełnie nie czuł się komfortowo w bolidzie.
„Po prostu nie byliśmy wystarczająco szybcy. Tyle. Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę bolid, jakim dysponujemy, jestem całkiem zadowolony ze swojej pozycji” – powiedział obrońca tytułu po sobotnich jazdach.
„W każdej rundzie tego sezonu bolid zachowuje się inaczej z okrążenia na okrążenie. Spróbowaliśmy jednego okrążenia przygotowawczego, bo tak robili inni. U nich to działało, a u nas nie. Po prostu nie jesteśmy wystarczająco szybcy” – powiedział aktualny mistrz świata.
W Q2 uzyskał najlepszy czas, ale w Q3 był o trzy dziesiąte sekundy wolniejszy od Hamiltona i spadł na szóste miejsce. Po kwalifikacjach stwierdził jednak bez ogródek, że z bolidu nie dało się wycisnąć nic więcej. Wynik jego zespołowego partnera tylko to potwierdzał. „Przejechałem niesamowite okrążenie w Q2. Powtórzenie czegoś takiego w Q3 było po prostu nierealne” – powiedział Norris.
„Jestem całkiem zadowolony z szóstego miejsca. Trudno oczekiwać znacznie więcej. Jestem zadowolony z tego, co udało mi się zrobić za kierownicą bolidu, którym dysponuję” – dodał.
Udzielił DAZN krótkiego, konkretnego wywiadu, który doskonale oddawał jego nastrój na tym etapie sezonu. Powiedział: „Jestem zadowolony. Tym bolidem nie da się jeździć”.
Zapytany, co sprawia mu największą trudność w prowadzeniu bolidu, odpowiedział: „Wszystko”.
Gdy rozmowa zeszła na tempo wyścigowe, Lando nie chciał niczego przesądzać, mówiąc, że nikt tak naprawdę nie wie, czego się spodziewać. Zasugerował, że w przypadku McLarena i MCL40 ta niewiadoma jest jeszcze większa. „Ten bolid jest po prostu tak trudny w prowadzeniu, że nie wiem, czy jutro czeka nas dobry, czy zły dzień. Myślę, że wyprzedzanie będzie niemal niemożliwe” – powiedział Norris.