Verstappen do Lawsona: Po prostu nie pozwolę nikomu wypchnąć mnie z toru

Getty Images/RB Content Pool
Kary za incydenty w wyścigach są na porządku dziennym, podobnie jak sankcje za przewinienia w kwalifikacjach, ale kara cofnięcia na starcie za incydent w treningu to rzadkość. Właśnie taki los spotkał Maxa Verstappena i Liama Lawsona po piątkowych jazdach. Obaj zapłacili za swój upór.
Max i Liam zostaną cofnięci o jedno miejsce na starcie niedzielnego wyścigu. W uzasadnieniu decyzji sędziowie jasno zaznaczyli, że obaj mogli zrobić więcej, by uniknąć zupełnie niepotrzebnej kolizji. Ich zespoły będą tymczasem musiały wydać dziesiątki tysięcy euro na części zamienne, a wydatki te zostaną wliczone do limitu kosztów. To tylko pokazuje, jak upór obu kierowców zniweczył wysiłki ich ekip, podczas gdy mechanicy i pozostali pracownicy musieli zostać w pracy nieco dłużej z powodu zbędnego incydentu.
Po treningu Verstappen poszedł o krok dalej, mówiąc Lawsonowi, że nie powinien robić takich rzeczy, gdy walczy o miejsce w zespole. Było to przypomnienie, że Racing Bulls wciąż nie ogłosiło składu kierowców na sezon 2027, co dla wielu jest niezrozumiałe, zważywszy na to, że Lawson jest niekwestionowanym liderem środka stawki.
Max nie zamierzał ustąpić również w sobotnim wywiadzie dla holenderskiego nadawcy Viaplay. „Słuchaj, walczysz o miejsce w zespole, więc zdecydowanie nie powinieneś ze mną zadzierać” — powiedział Verstappen niemal grożącym tonem. „Zawsze go wspierałem. Bardzo dobrze się z nim dogaduję i zawsze wypowiadałem się o nim w zespole bardzo pozytywnie”.
Być może ktoś mógłby też przypomnieć Maxowi, że gdy był młody, właśnie w ten sposób działał na nerwy takim kierowcom jak Sebastian Vettel czy Lewis Hamilton. Gdy jest się czterokrotnym mistrzem świata, siłą rzeczy staje się celem dla innych. Po tylu latach wszyscy wiedzą, że Verstappen źle znosi, gdy ktoś robi mu to, co zrobił Lawson. Nie ma znaczenia, czy chodzi o wyścig rozstrzygający o tytule, czy o drugi trening.
„Oczywiście w zeszłym roku miał ciężko. Uważam, że to naprawdę przykre, gdy dzieje się coś takiego. Naprawdę nie jestem trudnym człowiekiem” — kontynuował Verstappen.
„Kiedy zakładam kask, zawsze staram się dać z siebie wszystko, ale nie w treningu. Po prostu nie pozwolę nikomu wypchnąć mnie z toru. Ze mną takie numery nie przejdą” — powiedział Max, wyznaczając granice przed mikrofonem.
Przypomniał też Lawsonowi o hierarchii panującej w organizacji. Choć Red Bull stara się przedstawiać swój główny zespół i siostrzaną ekipę jako dwa odrębne podmioty, które współpracują wyłącznie w zakresie dozwolonym przez przepisy, Max jasno dał do zrozumienia, czego oczekuje się od kierowców Racing Bulls.
„Kiedy jesteś w tej samej rodzinie, zawsze uczą cię, że musisz darzyć główny zespół dużym szacunkiem. Ja nie robiłem takich rzeczy w Toro Rosso. Nie wypychasz kierowców Red Bulla z toru. Po prostu się tego nie robi” — powiedział Verstappen.
Na koniec miał dla Lawsona jeszcze jedną radę: „Po prostu pomyśl logicznie o sytuacji, w której się znajdujesz” — powiedział Max, po raz kolejny pośrednio nawiązując do niepewnej przyszłości Lawsona.