Reakcje włoskich mediów: Antonelli zawdzięcza tytuł talentowi, bolidowi i temu, że nie jeździ dla Ferrari

X/Mercedes
Włochy świętują pierwszy od 1953 roku tytuł mistrza świata Formuły 1 w klasyfikacji kierowców. W całym kraju 1 listopada stał się dniem świętowania. Ludzie ze świata sportów motorowych i włoskie media prześcigają się w pochwałach pod adresem kierowcy urodzonego w Bolonii. Gratulacje płynęły do Antonellego, ale przy okazji oberwało się też Scuderii Ferrari.
Dwadzieścia lat i 68 dni. Tyle ma najmłodszy mistrz świata w historii Formuły 1. „Antonelli, jesteś legendą!” — tak jego osiągnięcie uczciło Corriere dello Sport. Z tym określeniem zgodziło się Tuttosport: „Legendarny Kimi Antonelli: Włochy mają mistrza świata — 73 lata po Ascarim!”
To czwarty tytuł mistrza świata kierowców dla Włoch. Poprzednie trzy przypadły na pierwsze lata istnienia mistrzostw — Giuseppe Farina wygrał inauguracyjny sezon w 1950 roku, a Alberto Ascari triumfował w latach 1952 i 1953. Farina zwyciężył za kierownicą Alfy Romeo, natomiast Ascari zdobywał tytuły dla Ferrari.
Co włoski zespół dałby za powtórzenie tamtych sukcesów? Kimi Antonelli przyznał, że w przyszłości jego kariera może zaprowadzić go do Maranello, ale najpierw chce spłacić dług wdzięczności wobec Mercedesa. Srebrne Strzały zadbały o jego rozwój i dały mu szansę, gdy Maurizio Arrivabene odmówił przyjęcia go do akademii kierowców ze względu na zbyt młody wiek. Ostatecznie wyszło mu to jednak na dobre; trudno sobie wyobrazić, by dziś ścigał się dla Ferrari, zamiast odbywać „praktyki” w jednym z zespołów środka stawki.
Antonelli zapewne rozważy przejście do Ferrari, ale włoski zespół musi zaoferować mu coś, czego brakuje mu od niemal 20 lat: umiejętność doprowadzenia sprawy do końca. Także w Meksyku widzieliśmy, jak Scuderia zmarnowała swoją szansę i nie wykorzystała przewagi tempa. Podała Verstappenowi zwycięstwo na tacy.
„Kimi Antonelli jest mistrzem świata Formuły 1. Zawdzięcza to swojemu talentowi, samochodowi i temu, że nie jeździ dla Ferrari” — napisał włoski dziennik La Gazetta dello Sport, wbijając szpilkę Ferrari na pierwszej stronie poniedziałkowego wydania.
La #primapagina della Gazzetta di oggi KIMITICO
„Kimi Antonelli, chłopak, który został mistrzem i oczarował Formułę 1, pozostając sobą” — napisała La Gazetta dello Sport. „Jest jak powiew świeżego powietrza, światło w epoce, która nosi już jego imię. Andrea Kimi Antonelli śmieje się i płacze, nieustannie pędząc naprzód, jakby za nim wciąż był ktoś, przed kim musi uciekać. Ale za nim nie ma już nikogo, bo 20-letni Włoch został mistrzem świata Formuły 1”.
La Repubblica również oddała hołd Antonellemu. „Antonelli pisze historię: Włochy znów mają mistrza świata, 73 lata po Ascarim. Włoski chłopak. Z jednej strony zakorzeniony w regionie wzdłuż Via Emilia, z drugiej — przedstawiciel pokolenia Z”.
„Andrea Kimi Antonelli jest mistrzem świata sezonu 2026. To historyczna chwila dla włoskiego motorsportu, który ostatni raz świętował tytuł mistrza świata jeszcze w 1953 roku” — dodał Il Messaggero.
Corriere della Sera: „Kimi Antonelli wybuchnął płaczem po zdobyciu tytułu mistrza świata Formuły 1. Łzy spływają mu po twarzy, gdy siedzi w swoim Mercedesie — samochodzie, który prowadził po mistrzowsku, mimo że ma zaledwie 20 lat, zostając najmłodszym mistrzem świata w historii”.