Przejdź do treści
Grand Prix São Paulo 2026Isack HadjarLaurent Mekies

Verstappen skrócił symulacje wyścigowe: Nic nam nie dawały

Max Verstappen
©

Getty Images/RB Content Pool

Udostępnij
Udostępnij

Max Verstappen nie wykorzystał całego czasu dostępnego pod koniec drugiego treningu na przygotowania do niedzielnego Grand Prix. Jego zdaniem Red Bull miał poważniejsze problemy do rozwiązania niż ustalenie, ile okrążeń wytrzymają opony i jak szybko będzie spadać tempo.

Znalezienie piątku, podczas którego Max Verstappen nie narzekał na skrzynię biegów, byłoby jak szukanie igły w stogu siana. Red Bull od dawna nie potrafi uporać się z tym problemem. Również między pierwszym a drugim treningiem nie udało się dopracować działania skrzyni. Czterokrotny mistrz świata zmagał się też ze wspomaganiem kierownicy — i to także w obu sesjach.

Szef zespołu Laurent Mekies wyjaśnił w piątek, na czym dokładnie polegał problem: „Chodzi o płynną zmianę biegów w górę i w dół. Przez płynność rozumiem to, że w idealnym świecie ani zmiana na wyższy bieg, ani redukcja nie powinny zaburzać balansu samochodu. Kiedy więc dodajesz gazu na wyjściu z zakrętu, nie chcesz, by zmiany biegów zakłócały trakcję samochodu”.

To samo działo się podczas symulacji wyścigu. Max Verstappen zakończył jazdy na kilka minut przed wywieszeniem flagi w szachownicę, podczas gdy pozostali kontynuowali pracę. „Na długim przejeździe samochód zachowywał się bardzo nierówno i uznaliśmy, że dalsza jazda nie ma już sensu. Nie zbieraliśmy potrzebnych nam danych. Wiedzieliśmy, czemu chcemy się przyjrzeć i co zmienić przez noc, więc od razu się tym zajęliśmy”.

„Nie było tak źle” — powiedział o samym tempie samochodu. „Ale wciąż musimy coś znaleźć. W naszym przypadku chodzi o równomierną pracę jednostki napędowej”.

Isack Hadjar zajął dopiero dziewiąte miejsce, ale po piątkowych jazdach wydawał się bardziej zadowolony niż Verstappen. „Na początek pozytywny dzień z mojej strony. Duża powtarzalność. Wciąż możemy wydobyć więcej osiągów. Ale tak, od początku czułem się dobrze, samochód zachowywał się bardzo równo”.

Francuz ma więcej trudności z okrążeniami kwalifikacyjnymi. „Pierwszy trening był całkiem dobry. Nie byłem jednak zbyt zadowolony. Uważałem, że poprawiając balans, można łatwo zyskać na czasie okrążenia. Poszliśmy w jednym kierunku i to nie działa”.

„Tak więc wciąż nad tym pracujemy. Ostatecznie mam wrażenie, że jutro i tak będzie padać. Mimo to chcę wyjechać w trzecim treningu i móc powiedzieć: dobrze, przynajmniej coś rozwiązaliśmy. Bo na długim przejeździe wyglądamy na konkurencyjnych. Dziś rano też byliśmy konkurencyjni. Chodzi tylko o to jedno okrążenie, o tempo na miękkich oponach. Musimy znaleźć trochę łatwego do zyskania czasu. Wiemy więc, w jakim kierunku zmierzamy” — podsumował Hadjar.