Przejdź do treści
Charles LeclercFerrariGrand Prix São Paulo 2026

Leclerc zachwycony po narodzinach dziecka: Zawsze chciałem zostać ojcem w młodym wieku

Charles Leclerc
©

Pirelli

Udostępnij
Udostępnij

Tuż po przyjeździe do Brazylii Charles Leclerc został wezwany na reprymendę do swojego szefa, Frédérica Vasseura, który omówił z kierowcami incydent z Meksyku. Choć po minionym weekendzie Monakijczyk musiał się tłumaczyć, nic nie mogło zepsuć mu humoru. Narodziny córki Bianki przyćmiły zarówno echa wydarzeń z Meksyku, jak i dość słabe tempo Ferrari na początku weekendu w Brazylii.

Świeżo upieczony ojciec rozpromienił się na wspomnienie swojego małego skarbu, prezentując uśmiech, w którym zakochały się miliony fanek na całym świecie. Teraz będzie się nim cieszyć przede wszystkim jego mała Bianca. Dziewczynka przyszła na świat we wtorek, więc Charles miał w tym tygodniu niewiele czasu na rozpamiętywanie wydarzeń z Meksyku czy przygotowania do rywalizacji w Brazylii.

„To zdecydowanie najbardziej wyjątkowe przeżycie w życiu. W pewnym sensie się tego spodziewasz, bo zawsze chciałem zostać ojcem w młodym wieku” – powiedział szeroko uśmiechnięty Charles Leclerc. „Razem z Alex [żoną Charles’a] uznaliśmy, że to właściwy moment”.

„To naprawdę bardzo, bardzo wyjątkowy moment. Zdecydowanie zapamiętam ten tydzień na zawsze ze wszystkich tych pozytywnych powodów. Oczywiście działy się też inne rzeczy, ale dla mnie w ten weekend liczyła się tylko Bianca. To było niesamowite” – dodał wyraźnie zadowolony Monakijczyk.

Nie miał jednak wiele czasu, by nacieszyć się tą chwilą, i wkrótce musiał wrócić do pracy w Brazylii. Nie zapowiadał się łatwy dzień. Ferrari nie prezentowało się dobrze i dotyczyło to obu czerwonych bolidów. Leclerc był też bliski potencjalnie bardzo groźnego wypadku, gdy debiutujący Rafael Câmara zablokował go przy dużej prędkości.

„Takie rzeczy się zdarzają, nie ma problemu. Zrobiło się trochę ciasno, ale ostatecznie wszystko jest w porządku” – powiedział Charles o incydencie z młodym kierowcą Haasa. „Drugi trening był za to bardzo trudny. Właściwie były to jedne z najgorszych odczuć, jakie miałem w tym roku za kierownicą”.

„Mamy więc sporo pracy, bo coś było nie tak. Mam jednak kilka pomysłów. Myślę, że wprowadzimy dość znaczące zmiany w bolidzie i zobaczymy, co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że uda nam się zrobić krok naprzód, bo choć opuściłem pierwszy trening, nie sądzę, by miało to duży wpływ na moje osiągi. Po prostu brakowało nam dziś tempa” – powiedział Leclerc.