Norris twierdzi, że nie ma najszybszego bolidu. W niedzielę będzie liczył na deszcz

X/McLaren
McLaren kontynuował wprowadzanie poprawek w Brazylii i od początku weekendu wyglądał na najgroźniejszego rywala Mercedesa, który zapewnił już sobie mistrzostwo. Lando Norris zalicza kolejny udany weekend, a w sobotę świętował zdobycie pole position. Zdaniem aktualnego mistrza świata MCL40 nie był najszybszym samochodem w Brazylii, co sprawia, że pierwsze pole startowe smakuje jeszcze lepiej.
Interlagos staje się szczęśliwym torem dla brytyjskiego mistrza, który trzeci rok z rzędu wystartuje w Brazylii z pole position. W ubiegłym roku przekuł tam pierwsze pole startowe w zwycięstwo i zrobił ważny krok w kierunku tytułu. W tym sezonie nie może walczyć o najwyższe laury, a każdy drobny sukces daje mu ogromną satysfakcję.
Po zdobyciu jubileuszowego, 20. pole position Lando nie krył zadowolenia. „Poklepałem się trochę po plecach. Należy mi się mała pochwała” – powiedział z dumą Norris po kwalifikacjach. „To był dobry dzień. Mamy pole position i pod pewnymi względami jest to miła niespodzianka. Dobra nagroda dla zespołu i dla mnie”.
„W takich warunkach tak łatwo lekko zablokować koło, stracić dwie, trzy dziesiąte sekundy albo dopuścić do uślizgu koła w ostatnim zakręcie i wszystko może wyglądać zupełnie inaczej. Jest więc trudno, zwłaszcza że wiedziałem, jak szybkie są Mercedesy. Wiedziałem zatem, że na tych dwóch okrążeniach, które mieliśmy do dyspozycji, muszę jak najlepiej wykorzystać szansę, i to zrobiłem. Takie dni dają mnie i zespołowi ogromną satysfakcję. Może nasz samochód jako całość nie ma osiągów, które pozwalałyby to wywalczyć, ale kiedy wszystko zagra i pojadę dobrze, tak jak dzisiaj, jesteśmy w stanie to osiągnąć. To miłe zarówno dla mnie, jak i dla zespołu” – powiedział Norris.
Pytanie brzmi więc, czy zdoła powtórzyć ten sukces w niedzielę. Wielu faworytów ruszy z odległych pozycji. W praktyce Norris będzie musiał zmierzyć się jedynie z Kimim Antonellim. Liam Lawson i Nico Hülkenberg wystartują z drugiego rzędu, skupiając się przede wszystkim na rywalach za ich plecami. Zdaniem Norrisa kluczowa w niedzielę będzie pogoda.
„Spodziewam się walki niezależnie od warunków. Myślę, że jeśli będzie sucho, czeka nas jeszcze trudniejsza walka, bo chyba nie dorównujemy im tempem. Właśnie dlatego uważam, że dzisiaj spisaliśmy się bardzo dobrze. Maksymalnie wykorzystaliśmy warunki, w których nie chodzi aż tak bardzo o to, kto ma najlepszy samochód, lecz nieco bardziej o to, kto potrafi pojechać na limicie i najlepiej wykorzystać szansę” – powiedział Lando.
„Mam więc nadzieję, że kiedy się obudzę, będzie ciemno i ponuro, bo czuję, że wtedy będziemy mieli większe szanse” – dodał z nadzieją Norris.




