Antonelli też miał problemy: ukończył GP Meksyku z pękniętą miską olejową

Chris Graythen/Mercedes
Mercedes zmaga się z problemami technicznymi od początku sezonu. Większość z nich dotknęła George’a Russella, ale nie ominęły one również Kimiego Antonellego. Jak ujawnił zastępca szefa zespołu Mercedes Bradley Lord, Antonelli był bliski wycofania się z rozegranego w miniony weekend Grand Prix Meksyku z powodu pękniętej miski olejowej.
Świętowanie mistrzostwa przebiegło idealnie. Kimi Antonelli stanął na podium, dzięki czemu organizatorzy nie musieli sięgać po plan awaryjny i dostosowywać ceremonii do udziału czterech kierowców. Niewiele jednak brakowało, by radości towarzyszył gorzki posmak.
„Po wyścigu samochód wrócił do nas, zdjęliśmy podłogę [i okazało się, że była] cała w oleju” – ujawnił Bradley Lord w podcaście High Performance. „Pękła miska olejowa. Kimi powiedział, że chyba jakieś cztery okrążenia przed końcem zaczął czuć, że silnik zaczyna niedomagać. Był więc o krok od wycofania się z tego wyścigu, a jednak samochód wytrzymał”.
Antonelli ostatecznie zdołał dowieźć dobry wynik do mety. George Russell nie miał tyle szczęścia. Po udanym starcie jego jednostka napędowa zaczęła tracić tak dużo mocy, że pierwszą sekwencję zakrętów zakończył na szóstym miejscu.
„To na niego przypadła lwia część tych problemów technicznych i nietypowych usterek, a w niedzielę mieliśmy kolejną” – przyznał Lord. „Był w znakomitej sytuacji, by zaatakować pozycję lidera na dojeździe do pierwszego zakrętu, a tu nagle, bez ostrzeżenia, doszło do ograniczenia mocy”.
Mercedes nie wyjaśnił dokładnie, jak do tego doszło. „Przez jeden ze skomplikowanych zapisów przepisów dotyczących energii spadł na piąte, szóste miejsce i wplątał się w [zamieszanie] z Hadjarem. Trochę przypominało to Spa, początek tamtego wyścigu, kiedy był w tak dobrej sytuacji, a skończyło się kolizją w czwartym zakręcie” – dodał 46-letni Anglik.




